The Syntetic i gramolenie się na scenę a nawet dosyć urocze wskoczenie na nią. Poznań miło, zabawnie bardzo młodzieńczo, wystawy, praca, Lubitel LOVE <3 piwo w plenerze. a czasu jest mało, trochę przeraża mnie brak perspektyw, pomysłu na Życie, że tak ładnie powiem- Czekogolwiek. wpisując “czegokolwiek” wyskoczyło hasło “…potężna dawka inspiracji” – doko? doko? doko? biegam biegam, zwalniam, ziewam, trochę płaczę, trochę przeklinam, buduję domek chomika, zapalam, tak właściwie to nie podoba mi się nowa płyta, stary film, tzn nie, nie to że mi się nie podoba, jest całkiem fajny…no i tyle chyba, całkowity brak zakochania…

czy to co kochamy czeka na nas aż je znajdziemy, czy też z braku lepszego obiektu z czasem kochamy? zazdroszczę i tym co od zawszę kochali i tym co byli w stanie się przyzwyczaić i zaakceptować…i nie ma różnicy czy mowa o pracy, hobby, własnych włosach czy innym człowieku, bo to chyba miłe kiedy wiesz gdzie idziesz. gubienie się też ma swój urok, chociaż z czasem czujesz coraz mocniejszy ucisk na szyi, przestaje cie to bawić a czasu jest mało, a mało już! wolny strumień świadomości <3

zabawa w fotografa l.o.v.e.


One Response to “czasu jest mało, za mało już… Kleopatro!”

  1. Piece of the puzzle Says:

    Hm, chyba to, co kochamy, kochamy od razu. Tak na dzień dobry. Bo np w Japonii zakochiwałaś się powoli, czy zakochałaś się od razu? Po jednej historii, po jednym zdjęciu? A z czasem ta miłość stawała się większa?;)


Leave a Reply