Oh God oh Budda oh Demon Lord!
czerwiec 12, 2009
o 4 nad ranek słychać upierdliwy klekot wkurwiającego ptaka, ktoś wie jaki to gatunek? o 3 robi się jasno, trochę za jasno, o 2 nie daję sobie rady z myślami, o 1 jestem zmęczona. i tak to się ciągnie od paru dni, w dzień nie zauważam szczegółów, już nawet nie jestem geniuszem w środku nocy a moje myśli są kurewsko
przewidywalne…

Boże jak ja chce sensu!
maj 27, 2009
“Mój ojciec stwierdził, że dla mnie liczy się tylko by mieć czyste buty i się z kimś pieprzyć. Całkowicie zapomniał o tym jak ważne są dla mnie papierosy”
Chyba zdaję na japonistykę, chyba bo w sumie dokładnie nie wiem, ale Chyba muszę i CHYBA potrzebuję…chyba nie zdam sesji bo chyba mi się nie chce, chyba mam plany na wakacje i chyba wiem co jutro zjem, chyba jadę do Białego i chyba chcę wyjaśnić całą sytuację…a na pewno kończą mi się szlugi. Odpaliły mi się jakieś durne marzenia o szalonym młodzieżowym życiu, adidasach i darciu mordy do mikrofonu a poza tym to się trochę wstydzimy. Byłam na dodatkowej jodze- jaka radość jestem zajebista. Jestem też ciocią, mój brat jest zajebisty, siostrzeniec piękny i zdrowy a przyjaciele wspaniali- ha! jestem ZA-JE-BI-STA! tylko trochę boje się dzwonić do starszych, trzeci magnez w szklance w truskawki.
aaa ps: nie ma ciepłej wody

czasu jest mało, za mało już… Kleopatro!
kwiecień 20, 2009
The Syntetic i gramolenie się na scenę a nawet dosyć urocze wskoczenie na nią. Poznań miło, zabawnie bardzo młodzieńczo, wystawy, praca, Lubitel LOVE <3 piwo w plenerze. a czasu jest mało, trochę przeraża mnie brak perspektyw, pomysłu na Życie, że tak ładnie powiem- Czekogolwiek. wpisując “czegokolwiek” wyskoczyło hasło “…potężna dawka inspiracji” – doko? doko? doko? biegam biegam, zwalniam, ziewam, trochę płaczę, trochę przeklinam, buduję domek chomika, zapalam, tak właściwie to nie podoba mi się nowa płyta, stary film, tzn nie, nie to że mi się nie podoba, jest całkiem fajny…no i tyle chyba, całkowity brak zakochania…
czy to co kochamy czeka na nas aż je znajdziemy, czy też z braku lepszego obiektu z czasem kochamy? zazdroszczę i tym co od zawszę kochali i tym co byli w stanie się przyzwyczaić i zaakceptować…i nie ma różnicy czy mowa o pracy, hobby, własnych włosach czy innym człowieku, bo to chyba miłe kiedy wiesz gdzie idziesz. gubienie się też ma swój urok, chociaż z czasem czujesz coraz mocniejszy ucisk na szyi, przestaje cie to bawić a czasu jest mało, a mało już! wolny strumień świadomości <3
zabawa w fotografa l.o.v.e.
Dublin
kwiecień 2, 2009
Przepraszam bardzo, nie było mnie na ostatnich zajęciach, byłam za granicą, tak robiłam mały projekt, nie nie jest związany ze studiami, tak prywatny, czy dałoby się jakoś usprawiedliwić tą nieobecność? wiem, dziękuję, przepraszam za kłopot, do widzenia.
ciągle zwracam się do chłopców w moich wypowiedziach
marzec 13, 2009
mówienie sobie “do widzenia” w pociągach jest idiotyczne, przecież już nigdy się nie zobaczymy a jednak wypada zakładać,że może jednak, kiedyś…
“powiesz coś?” nie mam co! zresztą obojętnie co wtedy powiem, zabrzmi to głupio, bo będzie wymuszone- nie masz nic ważnego do powiedzenia? nie odzywaj się!- taka złota zasada,która zdaje się bardzo irytować ludzkość. – obraziłaś się? – co się nie odzywasz? – ponura, wzniosła idiotka! po co to wszystko? żeby tylko zaznaczyć swoją obecność w towarzystwie słodko lekkimi żarcikami i subtelnym śmiechem zza chusteczki? czy może lepiej “przyjebać”? rzucić się na rozmówców w pazurami, porwać na sobie bluzkę, zaczepiać, robić z wszystkich idiotów, tak po równo, żeby każdy mógł się pośmiać.
śmianie się tego, co ktoś inny lubi…najlepiej poczekać aż się wszyscy upiją i przywalić wtedy! tak, nie każdy musi uwielbiać to samo…ale czy wyśmiewając innych nie utwierdzamy się w przekonaniu,że jesteśmy lepsi, modniejsi, doroślejsi?
Lady Panda mówi,że marcuje, ale ja po prostu staram się opanować, wygłupiam się a potem mam niesmak w ustach od śmiechu, znowu wymuszonego, trochę się pogubiłam, zdaje się,że kiedyś byłam mądrzejsza albo chociaż bardziej ufna;)
” Im immature and lazy
Youre all I ever wanted
All I do is promise
All you dos forgive me “
ah co za dziecinna notka! przepraszam państwa i obiecuje poprawę! w wyrazami szacunku- szczyl i kocur
Cruel Angel’s Thesis
styczeń 27, 2009
23 uśpili kota, poczucie winy, głupie przeświadczenie,że gdybym wcześniej przyjechała, gdybym tylko…krócej by cierpiała i tylko tyle, aż tyle?
kiedyś napisałam,że Biały zabija, dzisiaj tylko usypia, chociaż gdy śpisz cały czas to chyba oczywiste że w nocy nie dasz rady zasnąć? “Bądź bardziej spolegliwa inaczej będziesz miała przesrane życie!” na czym polega ‘’spolegliwość”? na czym “przestane życie”?. uśpienie i regeneracja: lekarze, fryzjer, zdrowe jedzenie i mało szlugów, stos książek, herbata, zioła, dreszcze, perfekcja! mycie ścian, podłogi i sufitu- idealnie białe, muzyka-AKAI FM AM STEREO TUNER model AT-2250! nowa zabawa: zamknąć chaos w białych ścianach, odświeżaczu powietrza i wyprasowanej koszuli, idealnym makijażu i wyprostowanych włosach, stosy książek!
co bardziej cieszy: gra w karty czy oszukiwanie podczas gry? co bardziej sprawdza nasze umiejętność przetrwania? “wszyscy jesteśmy potomkami zabójców i gwałcicieli”
Koci Książę
styczeń 14, 2009
no i wróciłam, wyjeżdżając burknęłam przez zaciśnięte zęby “jadę do DOMU!” a potem w pociągu nie wierzyłam, na dworcu nadal nie wierzyłam, w mieszkaniu nie wierzyłam, bo czy należy wierzyć w coś całkowicie oczywistego? było mi dobrze, dziękuje, było ciepło, dziękuje, było bezpiecznie, dziękuje…za dużo alkoholu, papierosów, za mało zdrowego jedzenia, słodycze, chleb z czekoladą, dziękuję. bieganie w dużym swetrze bez makijażu, leżenie w łóżku z brzuchem odsłoniętym, masaż i głaskanie po szorstkich włosach, dziękuję…i ci szaleni kierowcy na pasie przed blokiem, wpadający w radosnym, ordynarnym śmiechem w poślizg, dziękuję!
wracając trzęsłam się, bolały mnie mięśnie, w przedziale było zimno, brak panowania nad własnym ciałem i zdziwione trochę przerażone spojrzenie współpasażerów, a ty zupełnie zamknięta w swoim świecie nie myślisz o tym,że możesz sobie przegryźć język szczękając tak zębami
“Teraz zawszę się śmieję, żeby nie szczękać zębami ze strachu…I żeby nie było widać, jak szczękają”
-Wieniedikt Jerofiejew
dziwne uczucie, nie pamiętasz o nim ale ono jednak cały czas gdzieś jest…chyba tęsknie… a teraz ukochany wielki biały sweter, luźne spodnie, czekolada i książki, już nie wierze w miłość, dużo muzyki i zmywanie naczyń…dziękuję!
nihil
grudzień 30, 2008
tak, on nie rozumie, nie jest w stanie zrozumieć, facet, nie pojmie tego, dlaczego, dlaczego on nie rozumie?! wyrywanie płatków stokrotki “wie” – “nie wie” – “wie” – “nie wie”…osobisty romans w głowie, zabawa w Boga i Śmierć, w znudzenie i pożądanie, zatapianie się w sobie…tonięcie, umieranie w półkulach. a świat nie czeka, biegnie swobodnie po twoich obolałych mięśniach śmiejąc się uroczo, zatapiasz się.
tak trzeba wstać- myślisz- trzeba się kopnąć w dupę- myślisz- trzeba żyć- myślisz…myślisz, myślisz…nihil nihil nihil…wszak niedługo nowy rok, Czas Wielkich Zmian- myślisz
who will deliver me from myself…
Bonifacy
grudzień 1, 2008
wiesz śniło mi się,że dzisiaj będzie wspaniały dzień,taki jak nigdy